Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyprawka. Pokaż wszystkie posty

Pierwszy miesiąc dziecka - must have

Pisałam wcześniej o tym, jak powinna wyglądać wyprawka dla noworodka - na podstawie informacji znalezionych w internecie, porad rodziców i znajomych, komentarzy zawartych na forach itd. Jednak pierwszy miesiąc wspólnego życia zweryfikował i te dane :)

Co w naszym wypadku sprawdziło się najbardziej, z czego korzystamy na codzień, bez czego nie wyobrażam sobie życia świeżo upieczonej mamy?


Ubranka

Nie wyobrażam sobie życia bez pajaców! Takich z rozpinanymi obiema nogawkami. Podczas pierwszych dni, gdy bałam się w ogóle podnieść małego aby go nie "uszkodzić" ubieranie go w cokolwiek wkładanego przez głowę było mordęgą. Podobnie wykręcanie tych maleńkich rączek i wciskanie ich w rękawy umieszczone nad głową - koszmar! Pajace są idealne - kładziecie na takim rozpiętym dziecko, po czym z łatwością chowacie wszystkie kończyny i zapinacie całość. No, delikatną mordęgą może być zapinanie pierdyliarda zatrzasków w środku nocy - wówczas na pewno coś pójdzie nie tak i rano zauważycie, że maluch zapięty jest bez ładu i składu :)

Polecam aby to właśnie pajacyki stanowiły większość wyprawki na pierwsze dni - zarówno do szpitala jak i do domu. Gdy nabierzecie wprawę - wówczas zaczniecie ekspetymentować z innymi ubrankami :)


Pielęgnacja

Dobrym pomysłem okazało się kupienie kilku rodzajów pieluch i sprawdzenie jak na nie reaguje maluch - np. po jednych z nich dostał odparzeń i wysypki, po innych skóra była bardzo ładna, a zapachy i wilgoć dobrze wchłonięte. Polecam więc kupienie kilku małych opakowań "jedynek" na początek i sprawdzenie jak na nie reaguje skóra Waszego noworka.

Jeśli chodzi o kosmetyki, na codzień używamy linomagu na zmianę z bepantenem (do higieny okolic odbytu, nawilżania skóry pośladków i nóżek), zasypki/pudru Johnsons&Johnsons (do zasypania odparzeń pachwin jeśli się pojawią oraz popularnych odparzeń fałdów skórnych na szyjce - uwaga! przed użyciem zasypki musicie skórę dobrze umyć gotowaną wodą i dokładnie wysuszyć), kremu ochronnego Bambino - na buzię, przed wyjściem na dwór w chłodniejsze dni.

Dodatkowo nie wyobrażam sobie dnia bez:
- podkładów na przewijak - pomagają utrzymać go w czystości, odizolować dziecko od tworzywa przewijakowego oraz szybko uporać się z problemem w wypadku zasikania :)
- płatków kosmetycznych - mniejszych do czyszczenia oczu i buzi i większych prostokątnych do czyszczenia pupy (nie używamy gotowych nawilżanych chusteczek ze względu na ilość chemii w nich zawartą - jedynie gotowanej ciepłej wody)
- octaniseptu - idealny do czyszczenia kikuta, a później świeżego pępuszka, ale przydał mi się również podczas zapalenia sutków czy dbania o ranę po cięciu cesarskim
- patyczków do uszu - jednak wykorzystywanych do dbania o higienę kikuta i pępka :)
- woreczków zapachowych na pieluchy - pięknie pachną i zabijają wszelkie nieprzyjemne zapachy, dzięki czemu mieszkanie pozbawione jest "swądu szczocha"
- soli fizjologicznej - idealna do przemywania oczek w wypadku zaropienia, jako krople do nosa w wypadku kataru lub problemów z oddychaniem
- wanienki i gąbki którą umieszczamy na dnie, dzięki czemu maleńki noworodek może leżeć swobodnie w kąpieli
- płynu do kąpieli - korzystamy z Hippa do ciała i włosów

Przydały się nam też:
- termometry - gdy dziecko płacze momentalnie się nagrzewa. Dopóki nie poznacie się nawzajem, spanikujecie tysiąc razy myśląc, że ma gorączkę. Warto mieć możliwość szybkiej wersyfikacji swoich lęków. Ja dla pewności wykonuję dwa pomiary - termometrem do stosowania pod pachę/doodbytniczo i doustnym w smoczku
- mielone siemię lniane - duża część noworodków dostaje po jakimś czasie wysypki, często diagnozowanej jako trądzik niemowlęcy - jednak nawet położnej może sprawić problem jednoznaczna diagnoza. Warto wówczas łagodzić objawy naparem: zalewacie łyżeczkę mielonego siemienia lnianego połową szklanki wrzątku i korzystacie z tego naparu cały dzień, rozcieńczając niewielkie ilości jeszcze mniejszą ilością wrzątku aby uzyskać letnią emulsję do przemywania - wystarczy namoczyć wacik i przemyć skórę, a następnie pozostawić do wyschnięcia. Efekty widoczne są już po 1-2 dobach
- proszek i płyn do prania Lovela, płyn do płukania
- krem Maltan - tak, nie tylko na zmęczone karmieniem sutki, ale również jako.. krem na wysuszone i popękane usta maluszka


Kolki

niestety nas nie ominęły. Tu metody są różne i znajdziecie kilka różnych zestawów, które mają zmniejszyć dolegliwości. U nas sprawdzają się (z rzeczy do kupienia, bo poza tym polecam masaże, ciepłe okłady, dużo kontaktu brzuch do brzucha i uspokajania dziecka):
- probiotyk Biogaja - pierwsze efekty mogą wystąpić już po pierwszej dobie od podania, najczęściej zaleca się podawanie przez 2-3 miesiące
- krople Espumisan 100 - podobno po zużyciu jednej butli będziemy mogli już z niego rezygnować
- termofor - do rozgrzewających okładów
- butelka Lovi - ze smoczkiem imitującym sutek kobiecy, wymuszającym odruch ssania jak podczas ssania piersi - uniemożliwia łapczywe jedzenie i minimalizuje ilość połykanego wówczas jedzenia. Dla mnie numer jeden, dużo lepszy od butelek antykolkowych które już zdążyliśmy przetestować
- rumianek - delikatny napar z rumianku podawany do picia, napar z kopru u nas się nie sprawdził


Inne

- kocyków nigdy dość :) Już pisałam, że biją początkowo wypatrzone przeze mnie rożki na głowę. Dobrze mieć ich kilka - u nas zwykle kocyki są rozłożone w newralgicznych miejscach mieszkania (sypialnia małego, nasza, salon) i w wózku, a zawsze jakiś się zabrudzi :)
- pieluchy tetrowe - niezastąpione do wycierania buźki i podczas odbijania po jedzeniu
- pieluchy flanelowe - czasami warto położyć niemowlaka na czymś innym niż sztuczny kocyk, flanela jest ciepła i miła dla skóry
- cążki i nożyczki do paznokci
- szczotka do włosów
- karuzela na łóżko lub cokolwiek z muzyką/kołysankami co będziecie mogli włączyć podczas usypiania

Wyprawka do szpitala - update po doświadczeniach

Jakiś czas temu pisałam o wyprawce do szpitala - jadąc do niego po raz pierwszy i nie wiedząc do końca czego się spodziewać. Sugerowałam się głównie listami ze stron szpitali oraz podpowiedziami znajomych, które już rodziły. Ponieważmój szpital nie udostępniał takiej listy wydawało mi się że nic mnie nie zaskoczy. A jednak!

Co mi się przydało, czego było za dużo, a czego zabrakło?

Dla dziecka:

* przydały się:
- 5 pajacyków rozpinanych po całości (uwaga! włączniez obiema nogawkami - to wygodne gdy nie umiecie jeszcze "obsługiwać" dziecka) – musiałam prosić Tatę Kazika o dowożenie kolejnych po obsikaniu pierwszych par :) 
- skarpetki, zakładane dodatkowo pod lub na pajacyki
- paczka pieluch – te z wycięciem na pępek, paczka nam wystarczyła
- 2 czapeczki – bez sznurków w które dziecko mogłoby się zaplątać
- 2 rękawiczki niedrapki - lepiej sprawdziły się skarpetki, ze względu na zakońćzenie ściągaczami - nowe rączki często są tak malutkie, że rękawiczki z nich spadają
- kilka pieluch tetrowych
- pielucha flanelowa (może zastąpić kocyk, ręcznik itp.) - owijałam nią bobasa lub używałam do odbijania, bo jest delikatniejsza od tetry
- mała butelka – po cięciu cesarskim i w wielu innych różnych wypadkach może wystąpić problem z laktacją i dokarmanie dziecka staje się niezbędne. Butelka zawsze się przyda
- nawilżone chusteczki do pupy – i tak i nie. Kazik miał po nich podrażnioną pupę, ale gdy dopiero uczymy się przewijania są wygodne
- linomag do smarowania podrażnionej pupy

* nie przydały się:
- rożek –okazuje się, że dużo lepiej sprawdzają się cienkie materiały, w któe dziecko można dokładnie owinąć - idealne są kocyki. Rożek rozłożyłam i wykorzystywałam jako dodatkową warstwę w formie kordełki, którą okrywałam malucha już owiniętego w kocyk
- smoczek - dopóki dziecko nie wyrobi sobie odruchu ssania nie warto podawać smoczek, lepiej wstrzymać się te 3-4 tygodnie
- 2 małe ręczniczki – ani to do wycierania, ani do podłożenia na ramię do odbijania :)

* zabrakło:
- kocyka!!! To absolutnie niezbędne aby malucha ogrzewać w nocy czymś co ciasno się wokół niego opatula. Nawet najbardziej miękki rożek nie jest w stanie zastąpić kocyka. Wygląda pięknie, ale nie jest najbardziej funkcjonalny - powinien być dodatkiem, ale nie zastępstwem! My kocyk pożyczaliśmy na szybko - a właściwie Tata Kazika w trakcie mojej operacji
- większej liczby pajaców rozpinanych po całości. Nie przydały mi się bodziaki ani pajace wkładane przez głowę - w pierwszych dniach, gdy dopiero uczymy się podnoszenia dziecka, im łatwiej coś założyć tym lepiej. Pamiętajcie że w szpitalu dziecko musicie rozbierać i ubierać przynajmniej kilkukrotnie w ciągu dnia - do ważenia, przemywania pępka, badania, spotkania z pediatrą, przewijania, gdy się zasika itd.


Dla mamy:

*przydały się:
- 3 koszule  - śmiało mogłoby ich być więcej, warto przebrać się po każdym prysznicu aby poczuć się choć odrobinę lepiej
- klapki pod prysznic - nie tylko pod prysznic :)
- szlafrok - warto zadbać o to aby był stosunkowo luźny, łącznie z rękawami
- ręcznik
- kosmetyki - przynajmniej te podstawowe :)
- podpaski – jako wsparcie wkładów poporodowych, dzięki skrzydełkom wszystko lepiej się utrzymuje
- majtki poporodowe – kupiłam 4 pary wielokrotnego użytku, do prania - te są najlepsze, bowiem są miękkie, nie uciskają i w wypadku blizny po cesarskim cięciu da się je umieścić pod cięciem lub nad nim, tak aby nie drażnić szwów
- wkłady poporodowe - wprawdzie w szpitalu były dostępne, ale zawsze warto mieć swoje pod ręką, szczególnie przez pierwsze 2-3 dni, gdy trzeba je zmieniać bardzo często. Ja korzystałam z Baby Ono i jestem zadowolona
- wkładki laktacyjne – nawet jeśli nie na nadmiar mleka, to w wypadku poranionych sutków sprawdzają się wyśmienicie aby oddzielić ciało od materiału
- stanik aby gdzieś te wkładki umieszczać
- do porodu – woda w butelce z dozownikiem
- ładowarka do telefonu
+ bardzo ważne - dokumenty + wyniki badań - upewnijcie się że macie ze sobą cały komplet, jest niezbędny do przyjęcia do szpitala!

* nie przydały się:
- leginsy i tunika - codziennie trzeba rozbierać się do badania ginekologicznego, jeśli czujecie się trochę gorzej a rany ciągną, to marzycie o tym aby mieć na sobie jak najmniej i jak najlżejszych tkanin
- miękkie kapcie - szybciej i łatwiej wkłada się klapki
- podkłady poporodowe – w moim szpitalu było ich pod dostatkiem, zarówno do położenia na łóżku jak również do wykorzystania do przewijania dziecka
- ręczniki papierowe- generalnie są niezbędne (np. do osuszania blizn itp.) ale u mnie w szpitalu były na każdym kroku
- książka - kto by miał na to czas :)
- majtki jednorazowe, z gumką w pasie - po cięciu cesarskim jedynie drażniłyby ciało
- laktator - mimo problemów z laktacją na jego wykorzystanie po prostu nie starczyło czasu i za laktator robiło samo dziecko 
+ ubrania na wyjście - oddajecie je do depozytu lub osobie towarzyszącej, która przywozi je w dniu wypisu

*zabrakło:
- kremu na popękane sutki (np. Maltan) - polecam stosowanie w okresie ciąży i zabranie ze sobą do szpitala

Wyprawka dla malucha

Nie spodziewaliśmy się, że dziecko to prawdziwy nowy człowiek, który potrzebuje zgromadzenia wszystkich rzeczy. Gdy zaczęliśmy o tym myśleć, okazało się, że będzie ich dość sporo.

Jeśli czekacie na pierwsze dziecko - polecam przemyślenie tego tematu z wyprzedzeniem, pozwoli Wam to przygotować się na nadchodzące obowiązki (bieganie po sklepach, wyszukiwanie promocji, serfowanie po internecie w poszukiwaniu okazji) oraz wydatki (my większość rzeczy kupiliśmy używanych, meble odremontowaliśmy itp.) i zaplanować wszystko w czasie (ja chwalę sobie rozłożenie zakupów na poszczególne miesiące dzięki rozłożeniu budżetu - no i im wcześniej tym łatwiej pod względem ciężaru brzucha :))


Ubrania

Tu zaszaleliśmy aż za bardzo, jestem przekonana że w większości ubrań Kazik nie zdąży nawet pochodzić zanim z nich wyrośnie... Nasza radość związana z tym że będziemy mieli syna była jednak ogromna i nie mogliśmy oprzeć się pokusie. Na pewno na początek warto kupić ubranka w dwóch rozmiarach (0-3 i 3+), bowiem nie wiadomo jak duże będzie dziecko. Potrzebujecie po kilka sztuk:
- pajacyków
- body z krótkim i z długim rękawem
- kaftaników
- śpiochów i rajstop
- czapeczek
- rękawiczek niedrapek
- skarpetek

My kupiliśmy lub dostaliśmy dodatkowo bluzy, koszulki, swetry, spodenki, kurteczki, kombinezony, dresy, piżamki, śliniaki... no jednym słowem całe multum rozkosznych maleńkich ubranek, których jest więcej niż naszych razem wziętych :)

Większość ubrań kupiłam na Instagramie :) sporą część mamy też z różnych mamowych grup na Facebooku. Nówki to głównie Tesco oraz Pepco. Plus trochę sprezentowanych :)




Łóżeczko i okolice

Łóżeczko mamy z odzysku. Chciałam kupić takie z trójstopniową regulacją i wyjmowanymi szczebelkami, ostatecznie mamy najprostsze z Ikei, z dwustopniową regulacją i nieruchomymi szczebelkami, bez szuflady i dodatkowych pojemników ale za to gdy dziecko podrośnie można zdjąć jedną ścianę aby dziecko miało do niego swobodny dostęp.
Łóżeczko spolerowałam (częściowo mechanicznie, częściowo ręcznie papierem ściernym), odtłuściłam i pomalowałam farbą przeznaczoną do mebli dziecięcych (nietoksyczna, więc dobrze sprawdziła się jako środek do malowania podczas ciąży ;)). Mała puszka farby kosztowała około 12,50 i spokojnie wystarczyła na 3 warstwy - i jeszcze została :)

Łóżeczko ustawiliśmy pod kontrastową ścianą, której malowanie już opisywałam>>, dlatego postanowiliśmy dobrać pościel pod jej kolor a pozostałe dodatki zostawić stonowane.

Pościel - zamówiłam na wymiar przez Internet w firmie Bajka Beata, którą serdecznie polecam - ochraniacz na łóżeczko, poduszki chmurki, kocyk minky, rożki. Dodatkowo pod kocykiem leży nieprzemakalne prześcieradło na gumkę, zamocowane na materacu (wybraliśmy budżetową opcję gryka-kokos, zobaczymy jak się sprawdzi). Do tego w zapasie czeka zmiana pościeli (w tym poszewki na poduszki i kołderkę dla starszego dziecka - nie mamy jeszcze wypełnienia do nich) i dodatkowe 2 prześcieradła frotte na gumkę.

Na łóżeczku pojawiły się również 3 plastikowe pojemniki z Ikei (sprzadawane w komplecie z koszem na pieluchy, cały komplet około 25 zł) - będę w nich trzymała kosmetyki, chusteczki i inne, które warto mieć pod ręką podczas przemywania buzi czy zmiany pieluch. Żałuję że są białe, ale tylko takie były.

Brakuje nam jeszcze karuzeli, która mam nadzieję wkrótce się pojawi - znalezienie stonowanej kolorystycznie nie jest takie proste :)


MebleTu wykorzystaliśmy nasze stare - zaadoptowaliśmy komodę (na ciuszki i pościel), półkę z 4 szufladami z Ikei (na kosmetyki, ręczniki itp.), szafę (na powieszenie ubrań, schowanie wanienki, przechowywanie pieluch i wszystkiego co nie powinno się kurzyć) i mój stary regał na książki (na ubrania i to co powinno stać tak aby Kazik mógł sobie na to patrzeć :)Z "nowych" rzeczy dokupiłam tylko używany przewijak + pokrowiec frotte na niego i lampy - sufitową rozkładaną "gwiazdę śmierci" wypatrzoną dla Kazika przez tatę, stojącą lampę dającą punktowe światło (osobno kupiliśmy podstawę oraz klosz, tak wyszło dużo taniej) i małą lampkę solną aby jonizowała powietrze.

 











Kosmetyki i pielęgnacja

Opinie są różne, ja wybrałam to co sama uznałam za słuszne, a resztę będę kupowała po wypróbowaniu obecnych kosmetyków. Emolientów i oliwek nie kupowałam - uważam że nie ma sensu ich stosować jeśli ze skórą dziecka wszystko jest ok, tak więc czekamy na narodziny i ocenę jej kondycji już po nich.

- Hipp - 2 w 1, mydło do kąpieli i szampon
- pieluchy - 4 różne opakowania "jedynek" aby wypróbować z których będziemy chcieli korzystać w przyszłości + "dwójki" kupione na promocji
- wilgotne chusteczki do pielęgnacji - również 4 różne do wypróbowania, na późniejszym etapie chcę korzystać z wody
- linomag, bepanthen, sudocrem - do pupki i okolic
- octanisept - do czyszczenia pępka ale również do ran poporodowych
- waciki dla niemowlaków do czyszczenia uszu
- płatki kosmetyczne do przemywania buzi i oczu
- gaziki do przemywania pępka
- wanienka, my dokupiliśmy również gąbkę do położenia na dnie aby łatwiej było trzymać dziecko
- proszek do prania (Lovela do koloru i do białego)
- płyn do płukania ubrań (Bobini dla noworodków)
- smoczki dla niemowlaków - 2
- butelki - 2
- podgrzewacz do butelek - dostaliśmy w prezencie, inaczej chyba bym się nie zdecydowała
- ręczniki - 1-2 duże z kapturkiem, do zawijania po kąpieli (można wykorzystać też zwykłe "dorosłych") + kilka małych
- pieluchy tetrowe + flanelowe
- podkłady do przewijania
- miękka szczotka do czesania włosów
- aspirator

Przed dokonaniem zakupów warto pojeździć i posprawdzać ceny - dzięki promocjom można zaoszczędzić naprawdę wiele pieniędzy! Różnice dochodzą niekiedy do kilkudziesięciu złotych w obrębie jednych zakupów


Wózek

Temat rzeka :) Okazuje się, że wybór jest trudniejszy niż by się pozornie wydawało - a przeciez wózek to tylko wózek, prawda? :) Otóż nie, to trudniejsze niż kupno samochodu! My najpierw wybraliśmy kilka modeli na podstawie opinii z internetu + obejrzanych filmów na YouTubie, ale gdy pojechaliśmy do sklepu i zaczęliśmy nimi jeździć, okazało się że nie spełniają naszych oczekiwań. Przez kolejne weekendy zwiedzaliśmy sklepy i kłóciliśmy się dosłownie o każdy drobiazg.

Ostatniecznie uznaliśmy, że wg nas (podkreślam, to subiektywne, każdy może mieć inne priorytety) wózek powinien:
- być 3 w 1 - gondola + spacerówka + fotelik do samochodu
- mieć dużą gondolę aby nawet dość spore dziecko czuło się w niej komfortowo
- mieć możliwość podnoszenia części główkowej w gondoli
- mieć duży daszek, chroniący przed deszczem i słońcem w razie potrzeby
- mieć łatwo wpinalne i wypinalne elementy + mocowanie i przodem i tyłem
- mieć regulację wysokości rączki (ja jestem sporo niższa)
- mieć porządny hamulec, ale taki który można zablokować/odblokować damską stopą
- mieć skrętne przednie koła ale z możliwością blokady jazdy na wprost
- mieć pompowane koła
- mieć niezłe amortyzatory aby poruszać się nim nie tylko po gładkiej powierzchni
- łatwo się składać, do niewielkich rozmiarów (mój nieduży bagażnik)
- być w miarę lekki (perspektywa wnoszenia na drugie piętro)
- być ładny
- mieścić się w założonym budżecie :P

Z tych punktów nie udało nam się zrealizować kryterium wagi - dla mnie wózek jest zbyt ciężki abym mogła go wnosić do mieszkania, ale poza tym wygląda na stabilny i chyba będzie się bardzo dobrze prowadził. Zobaczymy co pokaże praktyka :)

Wybraliśmy model Expander Mondo Ecco + fotelik Jedo Fyn (kolejny dokupimy za kilka miesięcy, być może już z bazą do mocowania)

Ważne! Poszukiwania mogą być czascohłonne nie tylko z powodu skrupulatności - okazało się, że w większości sklepów wózki nie są dostępne od ręki... My mieliśmy czekać na realizację zamówienia około miesiąca, czekaliśmy ponad 6 tygodni. Warto zająć się tym tematem z wyprzedzeniem :)

Do wózka dostaliśmy też super pościel od mojej siostry - rysowaną specjalnie dla Kazika :)


Inne
- np. książki - czytanie do brzucha pozwala podobno nawiązać więć z dzieckiem. W praktyce czytaliśmy Kazikowi raptem dwukrotnie, całe wieczory poświęcamy na bawienie się z brzuchem, całowanie go i opowiadanie mu o minionym dniu, sprawia nam to dużo więcej frajdy niż czytanie baśni :) i pozwala zbudować więź - i między nami i między nami a dzieckiem
- wiele innych, na które na razie się nie zdecydowaliśmy - np. nosidełko, chusta, zabawki dla starszego dziecka, misie szumisie itp. Na to przyjdzie pora gdy przetestujemy dotychczasowe zakupy i poznamy nasze dziecko, sprawdzając co lubi, jak się zachowuje i czego jeszcze mu brakuje :)


Dla mamy
- tantum rosa - przydatne po porodzie
- podkłady poporodowe
- podpaski
- majtki poporodowe
- wkłady poporodowe
- koszula
- kosmetyki
- wkładki laktacyjne
- laktator - dostałam w prezencie, ręczny, zobaczymy jak się będzie sprawował
- dobra książka, żeby chwilę odpocząć :)

Wyprawka do szpitala

Teoretycznie każdy szpital powinien mieć listę z wyprawką umieszczoną na swojej stronie. W praktyce jednak podobno okazuje się, że nie zawsze pokrywa się ona z tym czego młoda mama i dziecko potrzebują w rzeczywistości, albo dochodzi do sytuacji takiej jak u mnie – szpital od niewiadomo jak dawna ma stronę w renowacji, a infolinia mówi: „proszę sobie popatrzeć na strony innych szpitali i coś wybrać”.

No więc wybieramy, mam nadzieję że to co rzeczywiście będzie potrzebne J Uspokaja mnie to że w moim szpitalu na dole znajduje się sklepik, w którym zawsze można dokupić brakujące drobiazgi oraz to, że w przyszłym pokoju Kazika wszystko jest dość skrupulatnie ułożone, a ja pamiętam gdzie i co – najwyżej będę instruowała jego tatę co ma nam dowieźć J



Dla dziecka
- 5 pajacyków rozpinanych po całości – na początku naszykowałam ładne kaftaniki, bluzeczki i rajstopki, ale uznałam że w tych pierwszych dniach będę na tyle zestresowana, że im mniej przekładania czegokolwiek przez główkę i komplikacji tym lepiej  (uwaga, niektóre mamy zwracają uwagę na to że gdzieniegdzie może być jeszcze chłodno - asekuracyjnie dokładam do torby skarpetki i body, zobaczymy) J
- paczka pieluch – kupiłam na próbę 4 różne małe opakowania i zobaczymy, które najbardziej nam podpasują. Do szpitala wybieram te z wycięciem na pępek
- 2 czapeczki – bez sznurków w które dziecko mogłoby się zaplątać
- 2 rękawiczki niedrapki
- rożek – nasz synek na początku nie będzie spał pod kołderkami, ale właśnie w rożku
- kilka pieluch tetrowych
- pielucha flanelowa (może zastąpić kocyk, ręcznik itp.)
- 2 małe ręczniczki – dużego na razie nie biorę, ponieważ i tak przez pierwsze 3 doby dziecko w szpitalu nie jest kąpane, a więc liczę na to że pierwsza kąpiel odbędzie się już w domu
- mała butelka – bo nigdy nie wiadomo…
- smoczek - na wszelki wypadek
- nawilżone chusteczki do pupy – tu również kupiłam kilka opakowań, choć szykuję się na to że po kilku pierwszych dniach w szpitalu itp. przerzucimy się na mycie pupy wodą, a nie nawilżanymi chusteczkami, które zawierają dużo chemii
- kosmetyki powinny być w szpitalu, ale na wszelki wypadek biorę też małe opakowania: linomagu, octaniseptu do pępka, bepanthenu

Na wyjście szykujemy:
- fotelik
- kocyk
- pluszowy kombinezon
- grubszą czapeczkę i rękawiczki



Dla mamy
- 3 koszule (jedna do porodu, dwie na zmianę)
- leginsy i tunika (liczę na to że nie będę musiała jednak łazić nonstop w koszulach ;) poza tym jeśli Kazik nie zechce nas odwiedzić w lutym to przede mną indukcja porodu więc być może kilka dodatkowych dni pobytu w szpitalu)
- miękkie kapcie
- klapki pod prysznic
- szlafrok (właściwie to biorę tylko dresową narzutkę, bo szlafrok mam gruby i ogromny)
- ręcznik
- kosmetyki
- podpaski – 2-3 opakowania na wszelki wypadek
- 3 podkłady poporodowe – żeby nie prosić o nie za każdym razem pań pielęgniarek
- majtki poporodowe – kupiłam 4 pary wielokrotnego użytku, do prania + majtki jednorazowe
- wkłady poporodowe
- wkładki laktacyjne – póki co mleka nie widać L Ale liczę na to że jeszcze się pojawi
- stanik aby gdzieś te wkładki umieszczać
- do porodu – woda w butelce z dozownikiem
- książka
- ładowarka do telefonu
+ ubrania na wyjście
+ bardzo ważne - dokumenty + wyniki badań

Jedna z mam zwróciła również uwagę na to, że przydaje się laktator - ja póki co mam taki ręczny, zostawiam go pod ręką na wszelki wypadek.


No i dodatkowo, ze względu na cukrzycę, muszę wziąć ze sobą jakiś prowiant J